• Wpisów:144
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:03
  • Licznik odwiedzin:32 547 / 2726 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
pokazałabym wam postępy w pracy nad lalką, ale zdjęcie nie chcą się tu wklejać.
 

 
Znowu wydawało mi się ze wyrosłam z lalek (nigdy nie myślcie w ten sposób. Takie rzeczy nie dzieją się w rzeczywistości), kiedy napisała do mnie na facebooku pewna pani z Ameryki, czy nie zrobiłabym dla niej na zamówienie prototypu lalki. Wyglądało to na zbyt piękne by być prawdziwym,ale okazało się zupełnie poważną propozycją. I w ten sposób dłubię sobie od początku lipca taką oto laleczkę.

Według zamówienia miała to być fashiondoll, rozmiar Barbie albo kilka cali większa, możliwie wyginalna konstrukcja bjd, oczy nie szklane ale domalowywane i rzeźbione brwi. Możliwie realistyczna z twarzą Afroamerykanki. Ja robię prototyp, pani wyśle to później do firmy odlewniczej i obiecała że dostanę jeden odlew.
Z początku nie czułam się przywiązana do tego pomysłu, ale teraz wiem, ze jak dostanę swój egzemplarz, to będę ją kochać, miziać, przebierać i robić dla niej buty.

Docelowo wyjdzie mi ok. 34 cm wzrostu, rzeźbię ją z masy Super Sculpey. Tak wyglądała 2 tygodnie temu, jak tylko zrobię nowe zdjęcia to je tu wrzucę.


  • awatar Only NM: Brawo! Twarz wygląda fantastycznie, i bardzo etnicznie - podoba mi się, bardzo oryginalna. Życzę sukcesów z dalszym "dłubaniem" :)
  • awatar To wish impossible things: Gratuluję! ciałko zapowiada się bardzo ładnie :D
  • awatar MPdoll: Ogromnie gratuluję i z zapartym tchem będę śledzić dalszą pracę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
po pierwsze: jestem od pewnego czasu na fejsie:
https://www.facebook.com/pages/Sejsmonastie-mimozy/286422081509248

a po drugie, mój komiks ma ciąg dalszy:
http://opowiadaniemimozy.blogspot.com/
ri.pinger.pl/pgr210/279ea2670029d01d531a0745/a-moze-narysuje-nowa-strone.jpg
 

 

Pierwsze lisy gotowe na sprzedaż. Stanowczo jestem człowiekiem który bardziej nadaje się do wymyślania takich lisów niż do sprzedawania ich Ale zobaczymy co z tego wyjdzie
https://www.etsy.com/shop/mmimoza?ref=l2-shopheader-name
 

 
moje studenckie życie pochłania mnie ostatnio tak bardzo, ze nie mam czasu o tym pisać. Więc zarzucę was tylko swoimi ostatnimi rysunkami i spadam robić filmik na multimedia...
O rany, brzmię jak ostatni hipster. ri.pinger.pl/pgr175/2a467c1a0024d09752a383aa/mIMG_0006.jpg
więcej tu: http://sejsmonastiemimozy.blogspot.com/
 

 
Do 15 października w Pałacu Kazimierzowskim można oglądać wystawę prac z pleneru w Brodnicy.

https://www.facebook.com/events/194254267413507/

Nie mogłam być na wernisażu, czego żałuję strasznie, zwłaszcza dlatego, ze to ostatnia funduszowa wystawa, na której znalazły się moje prace. Niestety zdałam maturę, dostałam się na studia i moje bycie stypendystą dobiegło końca.

Mogłabym tu długo pisać o wszystkich funduszowych wyjazdach, o szalonych młodych artystach, naukowcach, z których każdy jest co najmniej finalistą jednej olimpiady, ale żaden nie jest nudnym kujonem i o muzykach, którzy prawdziwie wymiatają. O tym jak robiliśmy zdjęcia pudełkiem po czekoladkach, jak namalowałyśmy obraz z napisem "gówno prawda" i poszłyśmy z nim na korektę, jak graliśmy przez całą noc w mafię, albo jak w polu kukurydzy znaleźliśmy pole konopi.

Ale może nie będę, bo późno już, a mój plan na jutro jest zabójczy. W każdym razie, gdybyście kiedyś poznali jakiegoś zdolnego dzieciaka, zgłoście go tutaj http://fundusz.org/program-pomocy-wybitnie-zdolnym
zrobicie mu dużą przysługę. ri.pinger.pl/pgr106/2ee71488001e25be5251e14a/IMGP8455.JPG
 

 
Jeśli wchodzisz na DeviantArta a tam, po zaledwie trzech dniach nieobecności pojawiło się 514 feedbacków, to wiedz że coś się dzieje. Na przykład pewien lis został właśnie "Daily Deviation"
http://mmimoza.deviantart.com/art/knitted-fox-399524313
 

 
Dziergałam i dziergałam i chyba ze trzy razy zaczynałam od nowa bo coś mi się nie podobało, ale w końcu się udało.
Łebek uszyłam z grubego filcu (wykrój do niego też wykombinowałam sama. Niezła zabawa...), a resztę zrobiłam na drutach. Włóczkę podprowadziłam z babcinych zapasów. Niestety trochę gryzie, ale za to kolor ma genialny.
Potrzebuję jeszcze tylko znaleźć taką metalową żabkę jak przy "prawdziwych" kołnierzach z lisa i mogę nosić z dumą. ri.pinger.pl/pgr245/ad388a310009b9c2522f9503/mIMGP9174.JPG
  • awatar MPdollWorld: No i oczy! Koniecznie zrób oczy temu rudemu przystojniakowi! :D ;) Łepetyna z filcu wyszła Ci świetnie - wygląda jak prawdziwy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ri.pinger.pl/pgr240/7424426a00055d575224eef9/julia-koniecr1.jpg
mój komiks rozwija się dalej i dostał nawet własnego bloga: http://opowiadaniemimozy.blogspot.com/
także zapraszam do śledzenia.
powoli też zadomawiam się tutaj: http://sejsmonastiemimozy.blogspot.com/
 

 
Przeprowadzam się. Nie wiem jeszcze czy tak zupełnie czy tylko trochę, ale pinger stanowczo przestaje mi się podobać.
http://sejsmonastiemimozy.blogspot.com/
 

 
narobiłam ich chyba ze 30 ( w różnej formie)z resztek koralików ri.pinger.pl/pgr16/663b2a080020b08e51ed9302/IMGP6782.JPGri.pinger.pl/pgr375/befea600000f819351ed9362/IMGP8213.JPG
 

 
Na-nanana...
Dostałam się na grafikę do Łodzi ri.pinger.pl/pgr236/e22a80fa002961a351cf49cf/IMGP7760.JPGri.pinger.pl/pgr151/d3f30c3b0005286a51cf4a32/IMGP7766.JPGri.pinger.pl/pgr476/686f0ea60004353851cf4a89/mIMGP6540.JPG
 

 
Jeż chyba zamieszkał u nas na stałe. I wygrzewa się na słońcu jak kot, na zmianę z dreptaniem w kółko po trawniku.
Uroczy jest.
Tata znalazł już instrukcje jak wybudować dla jeża domek, babcia jest wściekła i ma nadzieję że to nie samiczka i się nie rozmnoży, a siostra się martwi, co on będzie jadł.

No i w takiej sytuacji chyba trzeba go jakoś nazwać.
 

 
Zobaczcie kto nam się przyplątał do ogrodu! I jeszcze dał do siebie podejść na odległość metra i robić sobie zdjęcia portretowe.
Zastanawiamy się tylko czy on nie jest przypadkiem ślepy. Węszył, nasłuchiwał, ale na machanie aparatem tuż przed pyszczkiem nie reagował. ri.pinger.pl/pgr58/2cb2b00d0008989d519e3859/mIMGP7238.JPG
I cały czas buszuje po naszym ogrodzie. Pies i kot śledzą go wzrokiem, ale jeż się tym nie przejmuje.
 

 
Wyprowadziłam Ofelię na spacer. Niestety szybko przeszkodził nam deszcz, ale kilka zdjęć udało mi się zrobić. ri.pinger.pl/pgr317/4ae2a88e0002db21519b7255/mIMGP7131.JPG
 

 
Doszła do mnie dzisiaj czesanka na ofeliowe włosy. Od razu zabrałam się do dzieła i z rozpędu pomalowałam jej jeszcze twarz. Muszę przyznać, że zrobiła się całkiem fotogeniczna. To niesamowite, jak kolorowa może być biała lalka. ri.pinger.pl/pgr249/ed75790e0018754c51965b46/mIMGP6828.JPG
 

 
Koniec matur.
Najgorsza była chemia, bo ani się tego nie dało rozwiązać po bożemu, ani wpisać nic głupiego w stylu: "do probówek należy wkroić ucho nietoperza i w pełnię księżyca zamieszać trzy razy w prawo, z pierwszej probówki ulotni się błękitny gaz a w drugiej wytrąci się złoto w formie miniaturowych sztabek".
Ale za to wczorajszy ustny polski zdany na 100%.
I od dzisiaj mam wakacje. Więc wy się uczcie i pracujcie, a ja już zacznę się nimi cieszyć. ri.pinger.pl/pgr484/34ea0ae7000dd21d519507b2/mIMGP6739.JPG
A tak poważnie to muszę się zabrać za prace do teczki.
 

 
I tak przez ten tydzień napisałam prezentację maturalną, przeczytałam "Makbeta", opowiadania Borowskiego, "Dżumę", streszczenie chłopów, odsłuchałam "Cierpienia młodego Wertera", zrobiłam chyba z 50 zadań z matmy, jeden arkusz z chemii, powtórzyłam redoksy i chemię organiczną i obejrzałam wystawę w muzeum, która ma związek z moją prezentacją maturalną.
Luz. Nawet wystarczyło mi czasu żeby pomiędzy tym wszystkim pojeździć sobie na rowerze, porobić szkice malarskie, zdjęcia w ogrodzie, szalik na drutach...

Ale zrelaksować się i porobić coś przyjemnego w ten ostatni dzień (i co najważniejsze nie uczyć się już) - to jest prawdziwe wyzwanie!
  • awatar Only NM: Trzymam kciuki by poszło Ci wspaniale na tej maturze :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Taka ładna wiosna...
Jak tylko napiszę tę cholerną maturę, idę zabrać Ofelię na spacer. W tych wszystkich białych kwiatach będzie jej bardzo do twarzy. ri.pinger.pl/pgr236/eea3abc00010c61251861ece/mIMGP6598.JPG
 

 
Dowiedziałam się właśnie, że Klofas ( który kiedyś był Kleofasem, ale było to w zamierzchłych czasach zanim Gabiszon nauczył się mówić) ma imieniny 25 września. I że forma "Klofas" jest zupełnie poprawna, była używana w Polsce w XV obok znanego wszystkim "Kleofasa".

To tak a propos uczenia się do matury...
  • awatar Porcelina w potoku: Jest bardzo prawdopodobne że na maturze padnie pytanie o staropolską formę imienia Kleofas.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No i znowu marsz. Chyba trochę skromniejszy niż w poprzednich latach, ale muszę przyznać ze było zupełnie przyjemnie. Nawet kontrmanifestanci wykazali się jakimś zalążkiem kultury i zamiast rzucać jajami stali w kitlach i maskach przeciwgazowych (ze strachu, żeby się nie zarazić homoseksualizmem. Ach, ten ich wysoki poziom wyedukowania...) i zachowywali się stosunkowo grzecznie. Po marszu, kiedy stałyśmy na przystanku, pojawiła się jeszcze raz spora ich grupa, ale już tylko po to żeby trochę się wokół nas pokręcić, zrobić nam zdjęcia (mam nadzieję, ze dobrze wyszłam, chociaż wiatr mi zawiewał włosy na twarz i może być różnie...) i oznajmić nam, że jesteśmy czarownicami.
Ja tam mogę być czarownicą. Tylko szkoda, że dowiaduję się o tym tak późno, bo nadrobienie teraz całego Hogwartu...

Sam marsz był oczywiście, jak zawsze, radosny i kolorowy, było sporo dobrych haseł i transparentów, takich jak: "Kryśka, Halina - normalna rodzina", "Promocja homoseksualizmu - dwa w cenie jednego" albo: "Kocham Rudego i Polskę - Zośka".
Jakiś półgłówek przyszedł z transparentem:"żądamy legalizacji związków pedofilskich". Czy relację z którą mamy do czynienia w pedofilii, kiedy dorosły, przy pomocy podstępu lub przemocy, wykorzystuje słabsze od siebie i nieświadome dziecko, można w ogóle nazwać związkiem?
Facet w każdym razie nie był od nas, bo w pewnym momencie zaczął wykrzykiwać homofobiczne hasła.
  • awatar Wróżka Śliweczka: http://weknowmemes.com/wp-content/uploads/2012/07/how-conservatives-view-homosexuals.jpeg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Całe wieki mnie tu nie było.

A w międzyczasie była studniówka (w szkole, więc przez tydzień robiliśmy dekoracje. Były genialne), odzyskałam Lu (stoi teraz na półce i nic. Chyba wyrosłam z lalek), była wystawa w Warszawie (wzięli tym razem aż siedem moich prac), Byłam z moją nauczycielką od hebrajskiego (która daje mi też korki z matmy i jest w tym świetna. A poza tym uwielbia sf, do poduchy czytuje Prathcetta, oprócz hebrajskiego zna jeszcze aramejski i z pięć innych języków, ma całe mieszkanie zawalone książkami, dwa cudne czarne koty i zawsze chodzi w trampkach chociaż ma już swoje lata)na Purimie i na kolacji szabatowej, chodziłam cały czas na zajęcia z rysunku i z malarstwa (zajęcia siedem dni w tygodniu to stanowczo nie jest dobra rzecz). Okazuje się że facet od rysunku prowadzi normalnie pracownię ilustracji i komiksu, więc zadaje mi co jakiś czas do domu ćwiczenia, które robią jego studenci.
A tymczasem mój komiks wbrew pozorom nadal się robi, chociaż powoli.

I byłam też na wymianie w Izraelu. Były tam kwitnące mandarynki i palmy i niebieskie kolibry i pustynia po horyzont tuż za płotem i falafle i stragany z kandyzowanym kiwi, wegetariańska pizza (z mięsem byłaby niekoszerna), chumus i cała reszta dobrego bezmięsnego żarcia. I napisy po hebrajsku na wszystkim. I ci Izraelczycy w naszym wieku, zupełnie podobni do nas, nawet makabryczne kawały o Żydach opowiadają podobne (fakt że sami są Żydami nie przeszkadza im ani trochę. Myślę, że to jednak jest po prostu jakaś forma odreagowania traumy holocaustu). Duża część z nich jest wegetarianami, prawie wszyscy malują (mają w szkole zupełnie profesjonalną pracownię malarską, mimo że ta ich szkoła to tylko zupełnie zwyczajne liceum w niedużym miasteczku) i imprezują na potęgę (aczkolwiek raczej bez alkoholu, chyba że imprezują z nami, sami głównie tańczą, rozmawiają i robią tysiące słitfoci). A od przyszłego roku wszyscy idą do armii. Bez wyjątku. Dziewczyny też. ri.pinger.pl/pgr312/46cc8fbb000b798e515f42c2/mIMGP5985.JPGri.pinger.pl/pgr143/659b6ea90002bac8515f4360/mIMGP6055.JPG
No i jak wróciłam z tego Izraela i znowu zobaczyłam ten śnieg...
  • awatar FrejaJestem: działo się. przygody izraelskiej bardzo bardzo zazdroszczę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›